Jestem akantem, bądź account managerem. Jak wolisz. To moja praca. Lubię moją pracę.
A to blog. Ale nie mój. Chyba raczej Twój. Twój, choć myślę o nim >mój<, zawłaszczając go bezprawnie. Ten blog to już nie praca. To nie jest blog firmowy, ani tym bardziej korporacyjny. Nie będziemy reklamować naszych usług, pisać o sobie dla siebie. Będziemy pisać o sobie dla Ciebie. Czasem też o Tobie dla Ciebie.
Mam wenę. Na satyrę na Grafika mam wenę. Mam też szczerą nadzieję, że Graficy nie pozostawią mnie bez odpowiedzi. Bo satyra na akanta może być nawet ciekawsza. Może być.
Grafik zawsze ma rację. Nawet jak jej nie ma, to ją ma. Nie można dopuścić do tego, aby Grafik dowiedział się, że nie ma racji. Bo ma on także artystyczną duszę. Typ wrażliwca – rozumiesz? Delikatnie trzeba.
Graficy toczą dysputy. O bielszej bieli. O tym jaki kolor jest najlepszy i dlaczego czarny.
Graficy mają zalety. Nie wiem jak rozwinąć ten wątek, więc przejdę do następnego.
Graficy są kreatywni i wbrew potocznej opinii nie pochodzą z Marsa. Ani z Wenus. Nasi są z ASP…
W celu zapobiegnięcia bezwzględnemu rewanżowi ze strony Grafików, przypominam, że w okresie zimowym, a więc zwiększonego zapotrzebowania kalorycznego, dokarmiam ich czekoladą. Gorzką. Bez metafor.
Malwina